Co w sobie kryje ten maluch? Wszystko o iPhone SE

Using mobile phone

Każdy nowy telefon z nadgryzionym jabłkiem to ikona stylu i wyznacznik najnowszych trendów technologicznych. Niestety, ze względu na cenę, poza zasięgiem wielu osób. Jednak najnowszy model tej marki – iPhone SE – zaskoczył wszystkich. Wygląda świetnie, jego sercem jest najnowszy procesor od Apple, a kosztuje mniej więcej tyle, co chińskie telefony ze średniej półki.

iPhone SE 2020 – polskie ceny

Ceny iPhone’a SE w Polsce zaczynają się już od 2199 zł. Za tę kwotę staniemy się właścicielami urządzenia z 64 GB pamięci na dane, co może wydać się niewielką pojemnością, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, że – w przeciwieństwie do telefonów z Androidem – nie powiększymy jej za pomocą karty SD. Kolejny model w gamie, oferujący już 128 GB na dane, kosztuje nieznacznie więcej, bo 2449 zł, a iPhone SE 2020 z 256 GB to wydatek 2949 zł. Koszt zakupu każdego z tych urządzeń pozytywnie zaskakuje, co jest raczej nietypowe dla marki Apple.

Apple A13 Bionic – najmocniejszy procesor na świecie

Zaskoczenie jest tym większe, że nowy budżetowy iPhone działa w oparciu o chip Apple A13 Bionic, czyli najmocniejszy procesor mobilny na świecie. Ten sam, który projektanci z Cupertino zastosowali we flagowym iPhonie 11. Jest to konstrukcja sześciordzeniowa, która w zakresie wydajności znacznie przewyższa ośmiordzeniowe procesory przeznaczone do pracy w urządzeniach z Androidem. Podobnie jest z pamięcią RAM. Trzy gigabajty to pozornie nie za wiele, jednak testy wydajności mówią same za siebie: procesory Bionic nie mają sobie równych.

Aparaty – solidny kompromis

Testy aparatów potwierdzają to, co widać już gołym okiem w specyfikacji: iPhone SE 2020  ma dobry aparat, jednak nie jest to jakość znana chociażby z iPhone’a 11 Pro czy flagowych Samsungów. Kilka lat temu byłby to światowy top, lecz dziś pojedynczy aparat z matrycą 12 MP i światłem f/1.8 zasługuje na miano rozsądnego kompromisu pomiędzy ceną a wydajnością.

Ekran – wada czy zaleta?

Sekretem ceny iPhone’a SE 2020 wydaje się jednak niewielki ekran. 4,7 cala to – jak na dzisiejsze standardy – maleństwo. Pytanie, czy jest to wadą, czy raczej zaletą. Oczywiście większy ekran to większa wygoda oglądania zdjęć lub filmów, ale wiążą się z nim też wady. Jedna to codzienna wygoda: telefony z ekranami, których przekątna przekracza sześć cali, z trudem mieszczą się w kieszeni. Po drugie, zużywają sporo energii. Dzięki ekranowi 4,7 cala Apple mogło więc zaoszczędzić na pojemności baterii, dając w zamian szybkie ładowanie 18W (50% baterii w 30 minut) oraz ładowanie bezprzewodowe zgodne ze standardem Qi.

Post Author: itlife.pl